Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Coś do stracenia | Cora Carmack

Tytuł: Coś do stracenia
Autor: Cora Carmack
Wydawnictwo: Jaguar 
Liczba stron: 300


Młoda studentka, Bliss, zdradza swój sekret najlepszej przyjaciółce i oznajmia jej, że nadal jest dziewicą. Ta, nie mogąc uwierzyć w co przed chwilą usłyszała postanawia zabrać Bliss na dyskotekę, by mogła kogoś tam poznać. Nie do końca przekonana do tego wyjścia, ostatecznie godzi się na zabawę. Po długim i desperackim szukaniu, dziewczyna odnajduje w tłumie tańczących przystojnego mężczyznę siedzącego w kącie i czytającego Szekspira. Zadowolona i wstrząśnięta oszołamiającym wyglądem młodego brytyjczyka postanawia pójść z nim na całość i pozbyć się swojego problemu. Jednak nazajutrz jakie jest jej zdziwienie, gdy okazuje się że nowo poznany mężczyzna poprzedniej nocy stał się jej nowym wykładowcą na uczelni.

Uważam, że historia jest idealna na leniwe popołudnie przy której można się spokojnie zrelaksować, gdyż raczej nic więcej się z niej nie wyniesie. Z początku może wydawać się banalna i oklepana, bo co fascynującego jest w romansie pomiędzy studentką, a jej wykładowcą. Jednak mnie ta opowieść zaciekawiła i pozwoliła przysłowiowo się odmóżdżyć. Mimo powierzchownej zdawałoby się treści, trzeba się w tej książce doszukać drugiego dna. Jest to przede wszystkim historia miłości dwojga ludzi, może nie jest ona epicka, jednak wierzę, że taka, która zdarza się raz na całe życie. Oboje bohaterowie są jej całkowicie świadomi i pragną jej jak niczego innego na świecie. Jednak chcieć nie znaczy mieć i tutaj mamy tego idealny przykład. Zarówno dziewczyna jak i mężczyzna są oddani sobie nawzajem, ale tu pojawiają się przeszkody niezależne od nich, z którymi przyjdzie im się zmierzyć.

Książka została napisana w pierwszoosobowej narracji, dzięki której możemy bardziej zżyć się z Bliss i poznać jej myśli oraz wewnętrzne przemyślenia. Taki zabieg z pewnością ułatwi wbicie się w fabułę i akcję książki. Mnie główna bohaterka zaciekawiła i mogę stwierdzić, że nawet ją polubiłam. Przyznaję, że na początku miałam do niej mieszane uczucia, gdyż podejmowała decyzję zupełnie odbiegające od pewnych norm życiowych, ale na szczęście w gruncie rzeczy zaakceptowałam ją i myślę, że w prawdziwym życiu odnalazłabym z nią wspólny język. Mimo, że poddała się magii miłości i oddała w ramiona Garricka nie zapomniała o swoich przyjaciołach i nadal spędzała z nimi swój wolny czas. To podejście podobało mi się w niej i zapunktowała sobie nim u mnie, gdyż nie toleruję dziewczyn, które stawiają swojego chłopaka ponad wszystko. 


Co do samego Garricka, nie mam do niego zastrzeżeń. Pojawił się w życiu Bliss zupełnie nieoczekiwanie, a okazało się, że zagości w nim na dłużej. Czasem tak się zdarza, że zupełnie przypadkowe sytuacje przewracają nasze życie do góry nogami, a ja jako fanka spontanicznych decyzji od razu polubiłam jego charakter i styl bycia. Myślę, że autorka specjalnie pokusiła się o wykreowanie idealnego typu mężczyzny, by poskromić serca nastolatek i muszę się przyznać, że przynajmniej w moim przypadku ten chwyt podziałał. 

Książkę polecam głównie dziewczyną w wieku nastoletnim, które szukają lekkiej opowieści na maksymalnie dwa wieczory. Nadaje się idealnie, by wziąć ją na wypoczynek pod palmami i poopalać się z nią w ręku. Nie ukrywam, że książka ma fantastyczną fabułę, bo tak nie jest. Zwykła, przewidywalna historia z bankowym happy-endem. Choć koniec końców podobała mi się, myślę, że nie sięgnęłabym po nią drugi raz. Zapamiętam ją jako idealną opowieść o miłości, której większość dziewczyn pragnie. Autorka ma bardzo dobry warsztat pisarski i kreuje ciekawe postaci, a więc z chęcią skuszę się na jeszcze jedną powieść jej autorstwa. 
MOJA OCENA 7/10  

sobota, 30 maja 2015

Więzień Labiryntu | James Dashner


Tytuł: Więzień Labiryntu
Seria: Więzień Labiryntu #1
Autor: James Dashner
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 420


Więzień Labiryntu stanowi pierwszy, otwierający tom całej trylogii. Niedawno mogliśmy obejrzeń ekranizację powieści na dużym ekranie. Jednak na razie skupmy się na książce. Moje ogólne wrażenie są jak najbardziej pozytywne i myślę, że fanom gatunku dystopii przypadnie ona do gustu. 


Głównym bohaterem książki jest Thomas, który budzi się w pudle niczego nie pamiętając. Okazuje się że trafił on do społeczności osadzonej w dziwnym świecie. Znajduje się wśród nastoletnich chłopców, którzy od dwóch lat są uwięzieni w strefie. Jest ona podzielona na cztery sektory, które pełnią odpowiednie funkcje pomagające przeżyć bohaterom. Najważniejszym miejscem jest labirynt, którego pokonanie umożliwi im powrót do domu, a przynajmniej każdy w to wierzy. Wszyscy mieszkańcy strefy mają swoje zadania do wypełnienia, ale najważniejsi są Zwiadowcy, którzy codzienne przemierzają labirynt i sporządzają mapy. Mogło by się wydawać, że tak powstałe społeczeństwo jest idealnie poukładane, nie mające żadnych problemów. Jednak nic bardziej mylnego. Pewnego dnia do strefy dołącza dziewczyna, która zwiastuje koniec, a pozostali muszą zrobić wszystko by jak najprędzej znaleźć wyjście z labiryntu.  

Pomysł autora był oryginalny jednak trzeba przyznać, że mógł on czerpać inspiracje z Igrzysk Śmierci czy też Gone. Uwielbiam obie te serie, więc Więźniowi mówię jak najbardziej TAK. Całe funkcjonowanie świata stworzonego w książce było idealne, chodzące jak w szwajcarskim zegarku, przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Bohaterowie dzień w dzień powtarzali swoje czynności, co tydzień dostawali produkty od Stwórców, tego samego dnia każdego miesiąca przybywał nowy chłopak. Na dłuższą metę byłoby to męczące jednak ich oddanie wobec Opiekunów wynikało chyba z przyzwyczajenia. Uważam, że ten świat był zbyt perfekcyjny i nad wyraz poukładany.
,,Nic już nie będzie takie jak kiedyś"
Bohaterowie byli ciekawie wykreowani, bardzo ich polubiłam, ze względu na ich przywódczą naturę, inteligencję oraz motywację do dalszej walki, by się nie poddawać. W książce mało jest złych charakterów, znaczną większość stanowią pozytywne postaci, które coś wnoszą do całości. Podobało mi się, że między nimi z biegiem czasu nawiązywała się przyjaźń. Choć w tej części nie ma typowego wątku miłosnego to widzę możliwość na rozwinięcie go w dalszych tomach. Wydaje mi się, że tą kluczową postacią jest Teresa, która przez większość książki jest nieobecna jednak to przez nią poukładany świat strefy zaczyna się psuć. Szczerze mówiąc dla mnie była ona nijaka i nie przywiązałam się do niej. Dużo większą sympatią obdarzyłam głównego bohatera, czyli Thomasa. Poznajemy go tak naprawdę nic o nim nie wiedząc, jednak z biegiem czasu jesteśmy świadkami jak z nieśmiałego, zagubionego chłopca przeobraża się w odważnego przywódcę. Uważam, że jest on świetnym przykładem na to że można być kim tylko się chce.

Całą powieść oceniam bardzo dobrze i już nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po następne tomy, bo jestem naprawdę ciekawa jak rozwinie się ta historia dalej. Styl pisania autora był ciekawy i nie nudziłam się czytając powieść. Umiał napisać dobre dialogi, chwilami doprowadzające do śmiechu. Dodatkowym atutem jest wprowadzenie bardzo żartobliwych słów, którymi posługiwali się między sobą mieszkańcy Strefy. Fabuła jest bardzo ciekawa i wciągająca, a nawet uzależniająca. Pod koniec nie mogłam się oderwać od czytania, gdyż bardzo chciałam się dowiedzieć jak potoczą się losy bohaterów. Muszę was uprzedzić, abyście szykowali się na smutną końcówkę, gdyż jeden z bardzo bliskich mi bohaterów poniósł śmierć. Gdyby nie ta smutna chwila, książkę oceniłabym jeszcze wyżej. Jednak mimo to polecam każdemu, kto lubi powieści gatunku dystopii. 
MOJA OCENA 7/10


1. >Więzień Labiryntu<
2. Próby Ognia
3. Lek na śmierć


piątek, 15 maja 2015

Anna i pocałunek w Paryżu | Stephanie Perkins



Tytuł: Anna i pocałunek w Paryżu
Autor: Stephanie Perkins
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 317

,,Dla nas obojga dom to nie miejsce, a ludzie"

 Anna i pocałunek w Paryżu okazała się bardzo lekką i przyjemną lekturą do czytania. Zapewne jej przekaz jest skierowany w szczególności do młodzieży, ale nie znaczy to, że starszy czytelnik nie odnajdzie się w przedstawionej historii. Motywem przewodnim całej opowieści jest oczywiście miłość i z góry można przewidzieć zakończenie jednak mnie ona zaciekawiła. Jest w niej uchwyconych wiele ludzkich emocji oraz uczuć, które wbrew naszej woli są obecne w życiu każdego z nas. Nie zawsze są one pozytywne jednak prawdziwe i z całą pewnością mogę stwierdzić, że przedstawione w niej sytuacje są realistyczne. Mnie cała historia złapała za serce i bardzo miło spędziłam czas podczas jej czytania.


,,Dla mnie jedyną prawdą jest to, jak się czuję, gdy jesteśmy razem''

Tytułowa Anna to zwyczajna amerykańska nastolatka, która na rozkaz ojca została odesłana do liceum z internatem w Paryżu, w którym ma spędzić ostatnią klasę swojej edukacji szkolnej. Na miejscu poznaje grupkę przyjaciół, z którymi od razu łapie dobry kontakt. Wśród nich jest przystojny St. Clair, który swoją osobowością od początku przyciąga do siebie bohaterkę. Razem spędzają wolne chwile, co pozwala dziewczynie zbliżyć się do niego. Jednak jest on w związku z inną dziewczyną, ale to nie przeszkadza Annie, by zdobyć jego serce i dostać swoją szansę na miłość...


,,Twierdzisz, że boję się samotności, i masz rację. I wcale nie jestem z tego dumny"

W całej historii jest przedstawionych mnóstwo sytuacji, które chwilami potrafią doprowadzić do śmiechu, ale również i łez. Mamy opisaną miłość, która idzie w parze z zazdrością. Główna bohaterka od początku bardzo dobrze wiedziała na jaki związek się decyduje, jednak mimo wszystko chwilami odczuwała ukłucie zazdrości, gdy chłopak szedł się spotkać ze swoją dziewczyną. Z drugiej jednak strony dawał jej dużo sygnałów, że jest nią zainteresowany także nie można powiedzieć, że Anna zostaje całkowicie przez niego odtrącona. W tym przypadku mamy do czynienia z prawdziwą miłością od pierwszego wejrzenia. Oboje spotkali się przez zupełny przypadek, a mimo wszystko coś między nimi od razu zaiskrzyło. Nie zmienia to faktu, że Anna i St.Clair mieli dużo ze sobą wspólnego, spędzali wspólnie wolne chwile, więc wcześniej czy później coś między nimi musiało się wydarzyć. Po pewnym czasie, gdy jej zauroczenie względem chłopaka stawało się coraz głębsze miała chwile zwątpienia i niepewności. Nie wiedziała do końca na czym stoi i jakich uczuć może się spodziewać od St. Claira. Nie była w stanie zrozumieć dlaczego dzieli swój czas między dwoma dziewczynami, gdy ma ją na wyciągnięcie ręki. Nie mogła zaakceptować decyzji dlaczego nie zerwie ze swoją dziewczyną skoro obydwoje tak dobrze się dogadują.

W opowieści mamy również przedstawiony wątek przyjaźni, jednak nie można powiedzieć, że prawdziwej. Od samego przyjazdu do Paryża, dziewczyna marzyła tylko, aby wrócić z powrotem do Ameryki i do swoich przyjaciół. Zostawiła tam najlepszą przyjaciółkę oraz chłopaka, na którym jej zależało. Jednak, gdy na Święto Dziękczynienia wraca do domu, czeka na nią niestety niemiła niespodzianka. Okazuje się, że przyjaciele okłamywali ją, ponieważ pod nieobecność dziewczyny, jej najlepsza przyjaciółka zaczęła chodzić z chłopakiem, który jej się podobał. Był to dla bohaterki ogromny cios w plecy. Tu mamy przedstawioną fałszywą przyjaźń, która nie przetrwała próby rozłąki i czasu. W tym momencie Anna zatęskniła za Paryżem, do którego z początku była negatywnie nastawiona. Zrozumiała, że od teraz to Paryż jest jej domem. Tu znowu pojawia się St. Clair oraz jego pomoc i wsparcie w ciężkich dla dziewczyny chwilach.


Cała historia niesie ze sobą przesłanie i swojego rodzaju naukę. Przede wszystkim należy zapamiętać, że wszystkie złe czyny, wybory i sytuacje, których dokonaliśmy w przeszłości mogą za nami podążać jak cienie. Z uczuciami jest również podobnie. Każdego kogo skrzywdziliśmy specjalnie czy też nie należą się słowa wyjaśnienia i przeprosin, a co za tym idzie szczerości. Trzeba być odważnym i bez względu na to co mówią inni walczyć o swoje i zdobyć się na moment szczerości w swoim życiu, bo można wiele zyskać.



,,Kocham cię tak, jak się kocha pewne ciemne rzeczy, potajemnie, w zasnutych mgłą zakamarkach duszy"

Ogólnie książka bardzo mi się podobała. Jest ona idealna na leniwe odpoczywanie pod palmami podczas wakacji. Narracja jest w standardowej 3-osobowej formie, bez zbędnych opisów co nie zniechęca czytelnia. Bardzo mi się podobało tło fabuły, które tworzy Paryż. Odgrywa on sporą rolę w całej opowieści, ponieważ są wymienione atrakcje turystyczne oraz zabytki charakterystyczne dla Paryża, które chętnie odwiedzają wspólnie Anna z St. Clair'em, a scena która mi się najbardziej podobała odbyła się właśnie na wieży Notre Dame. Polecam każdemu kto lubi powieści miłosne ze szczęśliwym zakończeniem.

MOJA OCENA 7/10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...