Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 sierpnia 2015

Harry Potter i Kamień Filozoficzny | J.K Rowling


Tytuł: Harry Potter i Kamień Filozoficzny
Seria: Harry Potter #1
Autor: J.K. Rowling
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 324


O tej książce z pewnością słyszał już cały świat. Ja z wielkim wstydem przyznaję, że moje zetknięcie się z twórczością pani Rowling nastąpiło dopiero teraz. Oczywiście film oglądałam i to nie raz, nie dwa. Pamiętam jak nie mogłam oderwać się od ekranu telewizora i w kółko zatracałam się w całą serię. Natomiast do książki dorwałam się kilka tygodni temu. Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego tak późno, może do wszystkiego trzeba dorosną. Tak czy inaczej Harrego ubóstwiam i wielbię. Ta książka ma w sobie tak ogromną siłę i pasję, że jeszcze chyba nigdy nie zdarzyło mi się być tak zapatrzoną i zafascynowaną.


Nie wiem czy trzeba wam streszczać fabułę, bo nawet jeżeli ktoś nie czytał książki to z pewnością oglądał film. Może skupię się na emocjach jakie towarzyszyły mi podczas czytania. 

W tej części tytułowy Harry Potter jest jeszcze dzieckiem i nie do końca wie co wokół niego się dzieje. Nagle ni stąd ni zowąd dowiaduje się, że jest czarodziejem, co wiąże się z wieloma zmianami, które są nieuniknione. Z początku jego zachowanie nie jest przemyślne, wiele rzeczy robi bardzo spontanicznie nie myśląc o ich konsekwencjach. 

Można powiedzieć, że całe jego dotychczasowe życie było oparte na kłamstwie oraz zatajeniu pewnych spraw. Z pewnością nie miał łatwego życia u boku wujostwa. Jego wybawieniem i nową nadzieją stał się Hogward. Uważam to za piękne, gdyż zagubiony chłopak, który jako niemowlę
stracił oboje rodziców odnalazł dom zbudowany przez obcych dla niego ludzi. Mamy tu kolejne potwierdzenie na to, że dom to nie miejsce, a ludzie. Znalazł tam osoby, na których mu na prawdę zależało, ludzi, którzy byli dla niego najważniejsi. 

Bardzo się cieszę, że nie ma tam żadnego wątku miłosnego, których jest przesyt we wszystkich powieściach dla młodzieży, ponieważ Harry Potter to typowa opowieść o przyjaźni, oddaniu, poświęceniu oraz odnajdywaniu w sobie wewnętrznej siły. Motywy magii były idealnie wpasowane w całość oddając nastrój otoczeniu. Nigdy nie byłam przygotowana na to co miało się za chwilę wydarzyć. Autorka świetnie dawkowała nam niepewności i serwowała  mnóstwo zwrotów akcji. Jej styl pisania świadczy tylko i wyłącznie o dojrzałości warsztatu pisowni oraz oddaniu się w realistykę powieści, z której można wywnioskować, że pisała całym sercem. 
Bohaterowie byli idealnie wykreowani oraz wpasowani w fabułę. Była bardzo duża różnorodność charakterów oraz uosobień postaci. Wszyscy byli tak cudowni, że każdy z osobna miał w moich snach swoje miejsce. Nie brakowało odważnych, inteligentnych i walecznych bohaterów jakimi byli Harry, Hermiona i Ron. Można było znaleźć ostoję jaką dawał swoją mądrością profesor Dumbledore. Każdy mógł poczuć ukłucie strachu podczas spotkania się z niektórymi bohaterami, lecz było również wiele śmiesznych, wywołujących uśmiech na twarzy sytuacji. Z pewnością na nudę nie można było narzekać.

Kocham tę książkę i każdemu będę to powtarzać. Jest w niej zawarte wszystko co najlepsze i poruszające. Każdy znajdzie coś dla siebie. Cała powieść jest owiana tajemnicą, może lekkim mrokiem, ale również  światłem i uśmiechem. Wielką radość nam jako czytelnikom sprawia fakt, że jesteśmy świadkami jak młodzi, pierwszoroczni czarodzieje dorastają i przeistaczają się w coraz to mądrzejsze osoby. Tę książkę określę już ostatnim słowem CUDOWNA. 
MOJA OCENA 10/10

1. >Harry Potter i Kamień Filozoficzny<
2. Harry Potter i Komnata Tajemnic
3. Harry Potter i Więzień Askabanu
4. Harry Potter i Czara Ognia
5. Harry Potter i Zakon Feniksa
6. Harry Potter i Książę Półkrwi
7. Harry Potter i Insygnia Śmierci 

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Mechaniczna Księżniczka | Cassandra Clare


                         
 Tytuł: Mechaniczna Księżniczka
Seria: Diabelskie Maszyny
Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 540

Ta część jest już zakończeniem całej trylogii autorstwa Cassandry Clare. Bardzo dużo osób mówi, że jest to fantastyczna historia o miłości, przyjaźni, walce i poświęceniu, a ja teraz z czystym sumieniem mogę potwierdzić te słowa. W tej opowieści zakochałam się już od pierwszych kartek Mechanicznego Anioła, a gdy przeczytałam ostatnie słowo Mechanicznej Księżniczki muszę powiedzieć, że popłynęła mi malutka łza tęsknoty, a może i radości, trudno mi określić.

Teraz, gdy już Tessa zaręczona jest z Jemem, a ich miłość okazała się silniejsza ponad wszystko, miało być idealnie. Jednak nic bardziej mylnego. W całym Londynie ktoś zaczyna skutecznie wykupować wszystkie zapasy narkotyku potrzebnego do dalszego życia Jema. Zdruzgotany Will chwyta się każdej możliwej deski ratunku, aby uchronić przyjaciela, lecz żadne próby nie przynoszą efektu. W między czasie Instytut atakują mechaniczne istoty Mortmaina, które porywają Tessę, by oddać ją w ręce Mistrza. Teraz Will będzie musiał wybrać, czy zostanie przy łóżku swojego umierającego parabatai, czy pojedzie ratować swoją ukochaną...

Oczywiście standardowo mamy nasz ukochany trójkąt, który w tej części znacznie bardziej mi się podobał niż w poprzedniej. Był dla mnie bardziej zrozumiały, lecz nie zmienia to faktu, że Tessa mnie nadal irytowała. W większości jej decyzje były nie do zaakceptowania, mało przemyślane i zbyt porywcze. Można też powiedzieć, że czasem wykazywała się swoją lekkomyślnością, a świadczy o tym sytuacja, w której na środek bitwy weszła mając na sobie suknie ślubną. Nic pożytecznego nie zdziałała, ale i tak musiała wszystkim zrobić na przekór. Uważam, że chłopców cały czas wodziła za nos. Jednemu deklarowała miłość, ale gdy ten nie "patrzył" pobiegła do drugiego i jemu mówiła praktycznie to samo. Wydawałoby się, że już dokonała tego ostatecznego wyboru, ale gdy wydarzyło się coś złego, jej zachciało się kochać z Willem. Moim zdaniem, Tessa powinna wydorośleć i być bardziej stała w uczuciach, nie zaszkodziło by dodania trochę "pikanterii" do jej charakteru.

Jeśli chodzi o przyjaźń pomiędzy Willem i Jemem, zawsze będę powtarzać, że jest ona najlepsza ze wszystkich przyjaźni, o których udało mi się do tej pory przeczytać. Uwielbiam ich i wszystko co jest z nimi związane. Oczywiście bardziej przydał mi do gustu Will i jego styl bycia, być może dla tego, że jest bliższy mojej osobowości, jednak Jema też bardzo lubię i uważam, że razem tworzą perfekcyjnie spójny duet. Uwielbiam patrzeć jak nawzajem siebie chronią i obdarzają miłością, a gdyby była taka sytuacja oddali by za siebie życie. Jeden chce dla drugiego tego czego on nie może mieć i odwrotnie. Żadna siła nie może ich rozdzielić ani poróżnić i myślę, że właśnie na tym polega prawdziwa przyjaźń.
Bardzo mi się podobało, że zostały rozwinięte wątki drugoplanowych postaci. Ogromną sympatią darzyłam Sophie oraz siostrę Willa, Cecyli. Jednak, gdy na początku pojawili się bracia Lightwood byłam pełna obaw, ale bardzo się cieszę, że niepotrzebnie się martwiłam. Ogromnie ucieszył mnie fakt, że cała czwórka odnalazła swoją drogę w życiu i razem szczęśliwie żyli.
MOJA OCENA 10/10

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Gwiazd Naszych Wina | John Green


Tytuł: Gwiazd Naszych Wina
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 310 

Mam wrażenie, że już cały świat przeczytał tę książkę, a każdy z mojego otoczenia miał styczność z chociażby jedną z czerech powieści Green'a. Postanowiłam, więc wziąć się za siebie i oto jestem już po lekturze jednej z najpopularniejszych książek 2014 roku. Gwiazd Naszych Wina zrobiło przeogromną furorę na rynku książek przede wszystkim za sprawą ekranizacji. Jednak postanowiłam nie łamać żelaznej zasady i najpierw wzięłam się za lekturę. 

Opowieść przedstawia życie, a przede wszystkim miłość dwóch nastolatków chorych na nowotwór. Hazel i Augustus poznają się na spotkaniu grupy wsparcia, w którym oboje uczestniczą. W dniu poznania się obojga młodych jednocześnie rodzi się miłość. Razem pokonują przeszkody związane z chorobą, ale nie odmawiają sobie także wycieczek, a co za tym idzie szczęśliwych chwil. Cieszą się każdym wspólnym momentem, gdyż wiedzą że koniec jest bliski...

Historia tak bardzo poruszająca i łapiąca za serce, że chyba nie trzeba dużo o niej mówić. To książka, która ma styl sama w sobie. Z pewnością słyszał o niej cały świat, a mi jest wstyd, że tak późno ją przeczytałam. Warsztat autora jest idealnie dopracowany, co pomaga w dotarciu do zrozumienia i zaakceptowania całości poprzez młodzież do której powieść została skierowana. Przedstawienie niektórych sytuacji i oddanie im klimatu poprzez odpowiedni dobór słownictwa całkowicie mnie urzekły. Wskazuje to tylko i wyłącznie o dojrzałości i oddanie się autora przy pisaniu. 

Bohaterowie występujący w utworze byli osobami, których mimo wszystko chciałoby się mieć przy sobie. Ich siła i radość z życia emanowała z kartek książki do mojego umysłu przez co czytanie sprawiło podwójną radość. Każda postać miała swój własny charakter i niepowtarzalną osobowość. Chwilami miałam wrażenie, że wszyscy uzupełniali się nawzajem dzięki czemu rodziło się między nimi uczucie i więź sprawiająca, że czytelnik jeszcze bardziej przywiązywał się do poszczególnych osób. Jednak muszę przyznać, że zabrakło mi woli walki. Uważam, że Hazel i Gus zbyt łatwo oswoili się z myślą, że umierają co skutkowało za łatwym poddaniem się. Było to dla mnie trochę mało zrozumiałe jednak, gdyby się nad tym głębiej zastanowić oni woleli ostatnie chwile spędzić razem w swoim towarzystwie, a nie w murach szpitala. 

Fabuła książki jest chyba wszystkim doskonale znana. Mamy przyjaźń, miłość, rodzinę i śmierć. Może wydawać się to schematyczne jednak Green ma tak wspaniały sposób pisania, że z największego gniota potrafiłby zrobić światowy bestseller. Głównym motywem jest śmierć i choroba, jednak ukazano ją nie przez pryzmat szpitali, leków i ciągłego narzekania, lecz można by powiedzieć, że przez różowe okulary. Bohaterowie podczas rozmów chwilami żartują i prawią dowcipy na temat nowotworu czy też niepełnosprawności Gus'a. Mają do siebie dystans i nie uważają się za najbardziej pokrzywdzonych przez los co dodatkowo ubarwia historię. Moim ulubionym momentem jest pobyt w Amsterdamie, gdzie opowieść pokazuje nam prawdziwą miłość i przeżycie cudownych chwil nie zważywszy na stan zdrowia. 

Książkę polecam każdemu bez względu na wiek. Oczywiście historia będzie bliższa sercu dziewczynom, jednak nie oznacza to, że chłopcy nie odnajdą tam płynącego przesłania. Z pewnością wiele łez popłynie i przed lekturą należy zaopatrzyć się w paczkę chusteczek. Jest to przede wszystkim opowieść o prawdziwej miłości, począwszy od pierwszego spotkania w grupie wsparcia, aż do grobu i śmierci...
MOJA OCENA 10/10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...